ON-OFF

Wpis

czwartek, 16 czerwca 2011

Battlefield 3 vs. Call of Duty: Modern Warfare 3

Qba

Witam! Dziś będzie o tyle nietypowo, że zamiast zwykłej recki będzie od cholery spekulacji. Jesień tego roku będzie-wbrew klimatowi- bardzo gorąca dla wielbicieli fps'ów. Będziemy bowiem świadkami istnego pojedynku gigantów- w przeciwnych narożnikach staną naprzeciwko siebie Battlefield 3 i Call of Duty: Modern Warfare 3. Są to przedstawiciele dwóch mistrzów elektronicznej rozrywki- Electronic Arts oraz Activision Blizzard. Na listopad przewidziana jest premiera obydwu gier. Na dziś dysponujemy wystarczającymi informacjami, aby móc powiedzieć, jak mniej więcej będą się one prezentować pod różnymi względami.

Seria Call of Duty opiera się głównie na „filmowości” rozgrywki- posiada wiele przewidzianych i zaplanowanych z góry przez autorów wydarzeń (tzw. „skryptów”), co sprawia, że rozgrywka staje się bardziej emocjonująca- oczywiście kosztem swobody. Zaczynając od pierwszego Modern Warfare korzysta aż do dziś (World at War, Modern Warfare 2 i Black Ops) z tego samego silniczka graficznego. I kolejna jego generacja będzie napędzać również Modern Warfare 3. Dziwny zabieg ze strony twórców- kasy mają kupę, pracowników też im nie brakuje, a mimo to, dalej wałkują ten sam, „nieco” wiekowy już silniczek wyciskając z niego siódme poty. O dziwo- trailer MW3 wygląda dosyć ładnie. Po prostu ładnie. Z kolei Battlefield 3...


Serię Bf'ów, komputerowcy będą kojarzyć głównie z nastawionych na sieciówkę gier (zaczynając od Battlefield 1942, poprzez Battlefield: Vietnam, a na Battlefield 2 i 2142 kończąc), ale także z Bad Company 2 (tworząc „jedynkę” twórcy olali sikiem prostym PC-ty), w której, oprócz świetnego multiplayer'a, był całkiem przyzwoity tryb dla jednego gracza. Jednak tym, co najważniejsze było w BC2, to świetna grafika, oraz system zniszczeń. Jakiś snajper chowający się za ścianą rujnuje nam życie? Wybieramy granatnik i tak po prostu rozwalmy tę ścianę, razem ze snajperem. Mogliśmy zniszczyć tam właściwie wszystko. Jednak coś za coś- odbiło się dosyć niefartownie na wymaganiach sprzętowych- były one jak na tamte czasy- kosmiczne. Teraz z kolei twórcy mają stworzyć produkt już z całkowicie „rozwiniętym” trybem dla jednego gracza, no i oczywiście multiplayer'em. Fajnie, fajnie. Ale to teoria. Wszyscy czekaliśmy na jakiś trailer, gameplay i to co ujrzeliśmy przeszło nasze najśmielsze oczekiwania! Widzimy jakiś krótki filmik, z profesjonalnymi aktorami, z kilkoma efektami specjalnymi. Ale co to ma wspólnego z grą? Hej.. chwilę... przecież to była animacja na silniczku graficznym gry! Cud, miód i orzeszki! Płynne animacje, piękne efekty świetlne, destrukcja otoczenia, a nawet udźwiękowienie- pod tym względem Battlefield 3 reprezentować będzie następną epokę gier komputerowych.

Gdyby skonfrontować obie gry, ukazałyby się dwa różne spojrzenia zarówno na taką samą tematykę, jak i na rozgrywkę. To co widzieliśmy w poprzednich odsłonach Call of Duty (i to co przypuszczalnie zobaczymy w najnowszej), to wojna pełna patosu, dramatycznej muzyki i dzielnych żołnierzy ratujących świat przed zagładą. Z jednej strony jest to strasznie naiwne spojrzenie na sytuację, ale z drugiej- naprawdę może się spodobać. Battlefield 3 z kolei będzie nam raczej próbował uświadomić, że w pojedynkę zdziałamy niewiele; że nie chowając się przed kulami bardzo szybko zaliczymy „zgon”. Będziemy mieli spojrzenie na wojnę z perspektywy zwykłego wojaka. Zwykłego wojaka, który ma gdzieś daleko rodzinę (motyw dinozaura-zabawki z opublikowanego niedawno gameplay'a- geniusz!) i który pewnie jak najszybciej chciałby się wydostać z tego piekła, w którym śmierć może nadejść z każdej strony, w każdym momencie.

Póki co- Battlefield 3 zrobił na mnie nieco lepsze wrażenie, niż MW3, a to dlatego, że ten pierwszy tak naprawdę debiutuje (mam wrażenie, że Bad Company 2 było tylko „rozgrzewką”, próbą zebrania informacji, nad czym trzeba jeszcze popracować), co znaczy, że autorzy wniosą pewnie wiele świeżych pomysłów do gatunku FPS. Sam multiplayer będzie dawać też na pewno więcej możliwości ze względu na system zniszczeń. Jednak niepokoi mnie kwestia wymagań sprzętowych- na pewno nie będą małe, a po sieci krążą także pogłoski, jakoby gra miała działać jedynie na 64-bitowych wersjach Windowsa. Czas pokaże. Z drugiej strony Modern Warfare 3 też nie wypada najgorzej. Świetnie zdaję sobie sprawę, z tego, że pewnie po raz kolejny dostanę właściwie to samo, co w poprzednich częściach, jednak to niekoniecznie jest w 100% złe- akcja będzie toczyć się szybko, co jest ogromnym plusem. Oby tylko kampania była dłuższa niż 5 godzin...

Mamy dwa różne studia. Jeden temat. Dwie różne gry, traktujące ten jeden temat na dwa zupełnie różne sposoby. Ja osobiście chętnie sięgnę zarówno po jedną, jak i po drugą (o ile wymagania sprzętowe na to pozwolą ;-D), bo obydwie zapowiadają się dosyć ciekawie. Pod różnymi względami, ale walka i tak pewnie będzie zacięta. Trzeba niestety jednak jakoś przeczekać do tej jesieni.



Szczegóły wpisu

Tagi:
Autor(ka):
onoffcompany
Czas publikacji:
czwartek, 16 czerwca 2011 20:50

Polecane wpisy

  • Assassins Creed 2

    Qba Pierwszą część gry o Asasynach traktuję osobiście, jako zwiastun, zapowiedź czegoś większego, lepszego. Miała ona bowiem wielki potencjał, jednak niewykorzy

  • Tom Clancy: H.A.W.X.

    Qba Wielu graczy lubi studio Ubisoft. I uczucie, jakim owo wydawnictwo jest darzone przez odbiorców na całym świecie, jest niechybnie zasłużone. Ubi dało nam s

  • Portal

    Qba Całkiem niedawno byliśmy świadkami premiery Portala 2, stworzonego przez zasłużonych weteranów elektronicznej rozrywki- gości z Valve. Popełnili oni takie g

  • Alice i Oliver - Charles Bock

    Bardzo chciałabym, żeby moja opinia o tej książce wyglądała zupełnie inaczej, bo i temat trudny i całość oparta na osobistych, z pewnością niełatwych doświadcze

  • Gra

    „Incepcja”- film znany mniej lub bardziej, a przynajmniej na tyle, że większość osób go widziała, albo o nim słyszała. Dobra bez grania na czas. ~ S